Polska może wpłynąć na decyzję Niemiec o przyszłości Nord Stream 2. Działanie polskiej dyplomacji może być wielowariantowe w zależności od sytuacji. Okazją do rozmów jest wizyta kanclerza Friedricha Merza zaplanowana na 7 maja.
Nowo wybrany kanclerz Niemiec Friedrich Merz odwiedzi Warszawę 7 maja w ramach jednej z dwóch pierwszych wizyt zagranicznych. Wcześniej pojawi się w Paryżu. W okresie poprzedzającym przejęcie władzy po wygranych wyborach w Niemczech opowiadał się za wzmocnieniem współpracy Trójkąta Weimarskiego, czyli formatu współpracy Polska-Niemcy-Francja.
Merz rozpoczyna pracę kanclerza od porażki w polityce wewnętrznej polegającej na przegraniu pierwszego głosowania w sprawie jego nominacji. Dopiero drugie głosowanie Bundestagu pozwoliło go nominować. To pierwsza taka sytuacja w powojennej historii Niemiec i sygnał, że nowy kanclerz będzie musiał dokonywać koncesji na rzecz części posłów koalicji CDU/CSU-SPD, którzy głosowali przeciwko niemu w pierwszym głosowaniu.
Oznacza to, że kanclerz rozpoczyna pracę osłabiony i może być pod większą presją środowisk prorosyjskich obecnych w wielu częściach niemieckiej sceny politycznej. Te środowiska domagają się między innymi powrotu do współpracy energetycznej z Rosją, w tym do spornego projektu gazociągu Nord Stream 2. Tymczasem umowa nowej koalicji rządzącej zawiera deklarację o braku możliwości powrotu do status quo z Rosjanami.
Przyszłość gazociągów Nord Stream 1 i 2 zależy w całości od decyzji Niemiec. Sabotaż z 26 września 2022 roku znisczył obie nitki Nord Stream 1 oraz jedną z dwóch Nord Stream 2. Odbudowa wymagałaby wielomiliardowych inwestycji oraz certyfikacji przez Federalną Agencję ds. Sieci (Bundesnetzagentur). Znajduje się ona pod kontrolą ministerstwa gospodarki i środowiska.
Rekomendacje OBE
Powrót do gazociągu Nord Stream 2 byłby zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego Niemiec oraz całej Europy Środkowo-Wschodniej. Z tego względu Polska sprzeciwia się takiej możliwości. Może oddziaływać na nowego kanclerza Niemiec wielo wariantowo:
🔴Opcja maksimum zakłada domaganie się od Niemców demontażu gazociągów Nord Stream 1 i 2 jako niezdatnych do pracy po sabotażu z 26 września 2022 roku. Rozwój współpracy energetycznej Trójkąta Weimarskiego zapewni alternatywne źródła dostaw gazu z USA, Norwegii i Bliskiego Wschodu. Istnieje możliwość wspólnego wykorzystania nowej infrastruktury, w którą kraje regionu zainwestowały miliardy euro.
🔴Opcja umiarkowania zakłada oczekiwanie od Niemców blokady certyfikacji Nord Stream 2. Ewentualne wznowienie procedury wymagałoby dokonania ponownej oceny oddziaływania tego projektu na bezpieczeństwo energetyczne. Istnieją argumenty polityczne, ekonomiczne, rynkowe i środowiskowe za tym, że Nord Stream 2 stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa.
🔴Opcja minimum to oczekiwanie, że gazociągi Nord Stream 1 i 2 zostaną wkopane głębiej na potrzeby rozwoju infrastruktury w Polsce Zachodniej jak terminal kontenerowy. Polacy uzyskali w 2010 roku zapewnienie kanclerz Angeli Merkel w tej sprawie według deklaracji ówczesnego premiera Donalda Tuska.
Należy zastrzec, że w razie powrotu Niemiec do projektu Nord Stream 2 do dyspozycji pozostaje unijna dyrektywa gazowa zrewidowana z udziałem Polaków tak, że narzuca na odcinek niemiecki spornego gazociągu przepisu antymonopolowe ograniczające Gazprom.





Dodaj komentarz