Na Morzu Bałtyckim krzyżują się interesy geopolityczne i ambicje energetyczne. Bałtycka Ósemka – Polska, Niemcy, Dania, Szwecja, Finlandia, Litwa, Łotwa i Estonia – ma szansę stworzyć unikalny sojusz, łączący obronność z transformacją energetyczną.
Raport Orlenu i S&P rzuca światło na ten potencjał, wskazując, jak współpraca może zmienić region w lidera zielonej rewolucji i bastion bezpieczeństwa. Czy Bałtyk stanie się nowym symbolem stabilności i innowacji? Oto analiza, która rozkłada ten temat na czynniki pierwsze.
Morze Bałtyckie od wieków był obszarem, na którym ścierały się wpływy mocarstw. Dziś, w obliczu zmieniającego się świata, jego znaczenie geopolityczne rośnie. Położenie między Wschodem a Zachodem, bliskość Rosji i przynależność większości krajów tego akwenu do struktur NATO i Unii Europejskiej czynią z Bałtyku strefę o znaczeniu strategicznym. Wojna na Ukrainie i odchodzenie od zależności od surowców rosyjskich tylko wzmocniły tę dynamikę, zmuszając państwa regionu do redefinicji swoich priorytetów. Bałtycka ósemka to grupa krajów o zróżnicowanym potencjale, ale wspólnych wyzwaniach.
Polska i Niemcy to gospodarcze potęgi z ambicjami liderowania w regionie, Dania i Szwecja przodują w technologiach odnawialnych, a kraje bałtyckie – Litwa, Łotwa i Estonia – walczą o uniezależnienie się od postsowieckich zależności. Finlandia, z kolei, łączy zaawansowaną gospodarkę z czujnością wobec wschodniego sąsiada. To zróżnicowanie jest siłą, ale też wyzwaniem – brak pełnej spójności politycznej i historyczne animozje mogą komplikować wspólne działania.
Rosja pozostaje kluczowym elementem w tej układance jako źródło faktycznego i potencjalnego zagrożenia na Morzu Bałtyckim. Państwa regionu, świadome tego zagrożenia, skłaniają się ku sobie w sektorze bezpieczeństwa podobnie, jak było już w przeszłości w sektorze energetycznym.
Bałtyk jako silnik transformacji i uniezależnienia od Rosji
Morze Bałtyckie nie jest już tylko szlakiem handlowym czy miejscem połowów – to także ogromny rezerwuar energetyczny, który może napędzić transformację Europy. Płytkie wody, silne wiatry i relatywnie stabilne warunki sprawiają, że region idealnie nadaje się do rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Do tego dochodzą gazociągi, jak Baltic Pipe, oraz terminale LNG, które zyskały na znaczeniu wobec porzucenia dostaw z Rosji.
Region Morza Bałtyckiego odpowiada za ponad 35 procent zużycia energii pierwotnej w UE, ale też za podobny odsetek emisji gazów cieplarnianych. To stawia Bałtycką Ósemkę przed zadaniem nie tylko zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego, ale i przyspieszenia dekarbonizacji. Kraje takie jak Dania czy Szwecja już teraz są liderami w OZE, podczas gdy Polska i Niemcy wciąż balansują między tradycyjnymi źródłami a zielonymi inwestycjami. Kraje bałtyckie i Finlandia z kolei widzą w tym szansę na rozwój gospodarczy i większą niezależność.
Kluczowe projekty, jak budowa morskich farm wiatrowych (np. Baltic Power Orlenu), rozwój technologii wodorowych (Nordycko-Bałtycki Korytarz Wodorowy) czy wychwytywanie CO2, pokazują, że Bałtyk ma potencjał stać się energetycznym hubem. Jednak bez współpracy transgranicznej wiele z tych inicjatyw może utknąć w martwym punkcie – brak interkonektorów, różnice w regulacjach czy nierównomierny dostęp do zasobów to bariery, które trzeba pokonać.
Współpraca na Bałtyku jako katalizator zmian
Raport „Współpraca na Bałtyku: Impuls dla transformacji energetycznej”, przygotowany przez Orlen we współpracy z S&P Global, to swoista mapa drogowa dla regionu. Dokument analizuje pięć kluczowych obszarów: morską energetykę wiatrową, sekwestrację CO2, wodór i jego pochodne, infrastrukturę gazową oraz interkonektory. Jego przesłanie jest jasne: tylko wspólne działania mogą odblokować pełen potencjał Bałtyku. Zacznijmy od liczb. Region Morza Bałtyckiego ma ogromny potencjał OZE – szacuje się, że morskie farmy wiatrowe mogą dostarczyć dziesiątki gigawatów mocy do 2040 roku. Orlen, inwestując 380 mld zł do 2035 roku, stawia na ten sektor, budując m.in. Baltic Power – projekt, który do 2026 roku zasili 1,5 mln gospodarstw domowych. Raport podkreśla, że współpraca między krajami może obniżyć koszty takich inwestycji i zwiększyć ich skalę.
Wodór to kolejny filar. Dania i Szwecja mogą produkować nadwyżki zielonego wodoru, podczas gdy Polska i Niemcy potrzebują go do dekarbonizacji przemysłu i transportu. Regionalna aukcja wodorowa, proponowana przez Orlen, mogłaby zrewolucjonizować rynek. Z kolei wychwytywanie CO2, w czym Orlen współpracuje z norweskim Equinorem, otwiera drzwi do neutralności emisyjnej – do 2035 roku koncern planuje osiągnąć zdolność składowania 4 mln ton CO2 rocznie. Infrastruktura gazowa i interkonektory to z kolei odpowiedź na potrzeby bezpieczeństwa. Baltic Pipe i terminale LNG już teraz zmniejszyły zależność od Rosji (udział rosyjskiego gazu spadł z 68 procent do 4 procent), ale raport wskazuje na konieczność dalszego rozwoju sieci przesyłowych. Oszczędności z rozbudowy interkonektorów mogą sięgnąć 9 mld euro do 2040 roku, a ich brak hamuje pełne wykorzystanie OZE.
Bałtycka Ósemka – sojusz między energetyką a bezpieczeństwem
Bałtyk stoi na rozdrożu. Z jednej strony to region o ogromnym potencjale – energetycznym, gospodarczym i strategicznym. Z drugiej – jego przyszłość zależy od zdolności Bałtyckiej Ósemki do współpracy. Raport Orlenu nie pozostawia złudzeń: samotne działania nie wystarczą. Potrzebny jest sojusz, który połączy obronność z energią, tworząc nowy model regionalnej integracji. Geopolitycznie taki sojusz może być odpowiedzią na rosnące napięcia z Rosją i globalną rywalizację o zasoby. Energetycznie – szansą na przyspieszenie zielonej transformacji i uniezależnienie się od paliw kopalnych.
Kluczowe będą jednak konkrety: wspólne inwestycje, harmonizacja polityki i odpowiedź na zagrożenia. Bez tego ambitne plany mogą pozostać na papierze. Bałtycka Ósemka ma wszystko, by stać się liderem wewnątrz Unii Europejskiej i NATO – od technologii po położenie. Pytanie brzmi, czy zdoła przezwyciężyć różnice i spojrzeć na Bałtyk nie jako lokalny akwen, ale jako wspólne dobro, które może zmienić Europę. Może napędzić zmiany na całym kontynencie, dodatkowo wzmacniając Zachód wobec rosnących zagrożeń ze Wschodu.
Ośrodek Bezpieczeństwa Energetycznego rekomenduje wzmocnioną współpracę w sektorach energetyki i bezpieczeństwa, które mogą się uzupełniać.
– Państwa Bałtyckiej Ósemki mogą razem skuteczniej inwestować w transformację energetyczną jednocześnie chroniąc infrastrukturę krytyczną przed zagrożeniami. Przykładem udanych działań w tym zakresie jest w energetyce zaangażowanie firm z Polski, Niemiec i Danii w rozwój morskich farm wiatrowych na Bałtyku, a w sektorze bezpieczeństwa uruchomienie misji Straży Bałtyckiej NATO.
– Należy rozważyć uruchomienie stałej platformy politycznej Bałtyckiej Ósemki na wzór Bukaresztańskiej Dziewiątki integrującej już państwa wschodniej flanki NATO.Ósemka znad Morza Bałtyckiego mogłaby animować inicjatywy Unii Europejskiej na rzecz uniezależnienia od surowców rosyjskich. Wśród pierwszych z nich mogłoby być dopingowanie Komisji Europejskiej na rzecz jak najszybszego przedstawienia konkretnych celów wskaźnikowych programu REPowerEU zakładającego porzucenie surowców z Rosji w Unii do 2027 roku.
– Bałtycka Ósemka powinna zabiegać o działania na rzecz zwiększenia rentowności megaprojektów energetycznych na Morzu Bałtyckim poprzez wykorzystanie środków unijnych do wsparcia regionalnych projektów wspólnego zainteresowania istotnych dla całej Unii Europejskiej. Kolejnym projektem powinna być wizja nowego podejścia do interkonektorów w regionie, które powinny powstawać z poszanowaniem uwarunkowań poszczególnych rynków energii i nie destabilizować ich.
– Kraje Morza Bałtyckiego powinny rozwijać wspólne inicjatywy na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej na Morzu Bałtyckim. Straż Bałtycka to misja pokazująca potencjał państw tego akwenu, szczególnie krajów skandynawskich, w tym nowych członków NATO – Szwecji oraz Finlandii. Wspólne zaangażowanie na Bałtyku można przekuć na analogiczne inicjatywy w innych obszarach zagrożonych wrogimi działaniami ze Wschodu, jak Morza Norweskie.
Autorzy: Mateusz Gibała i Wojciech Jakóbik





Dodaj komentarz